Banki w Polsce, SKOKi, parabanki – dla klientów to to samo!
To bardzo niepokojące, ale klienci w Polsce nie odróżniają banków i SKOKów od lichwiarskich firm oferujących pożyczki lub produkty paradepozytowe. Według badań przeprowadzonych przez TNS Pentor na zlecenie Komisji Nadzoru Finansowego 30% klientów banków i 41% klientów SKOKów nie ma pojęcia, czym różnią się od siebie te instytucje i jakie konsekwencje wynikają z tych różnic dla klienta wpłacającego do nich swoje oszczędności.
Pod czujnym okiem KNF działają jak na razie tylko banki w Polsce, ponieważ to właśnie KNF jest dla nich instytucją nadzorującą. Popularne Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, SKOKi, jak na przykład Kasa Stefczyka, SKOK Wesoła czy SKOK Kopernik mają własne organy nadzoru, choć od kilku lat toczy się spór polityczny o włączenie Spółdzielczych Kas pod kuratelę KNF. Licznie działające parabanki, czyli instytucje finansowe polecające produkty do złudzenia przypominające kredyty bankowe, czy lokaty są w rzeczy samej prywatnymi firmami, często niestety działającymi na granicy prawa.
KNF, ostrzega, że lokaty i produkty lokatopodobne zakładane w różnych typach instytucji nie są tak samo wiarygodne. Na czym polegają różnice? Lokaty terminowe zakładane w bankach objęte są gwarancją BFG, czyli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Oznacza to, że w przypadku niewypłacalności banku, posiadacz takiej lokaty otrzyma swoje pieniądze. Gwarancja sięga równowartości aż 100 tys. euro, czyli obecnie powyżej 400 tys. złotych. Chronione są także lokaty w SKOK, choć nie przez BGF. Kasy Spółdzielcze wypracowały własny system ochrony środków zgromadzonych na depozytach przez członków kas. Zabezpiecza je Fundusz Stabilizacyjny Kasy Krajowej i Towarzystwo Ubezpieczeń wzajemnych – TUW SKOK.
Choć na forach internetowych pojawia się wiele dyskusji na temat wyższości zabezpieczenia depozytów w bankach nad zabezpieczeniami depozytów w SKOKach, to zgodnie z wynikami zleconego przez KNF badania bankom ufa tylko 76% klientów, natomiast SKOKom aż 91%.
Przyjrzyjmy się jednak, jak wyglądają zabezpieczenia depozytów proponowanych przez prywatne parabanki?
Tu kwestia nie jest jednoznacznie rozwiązana, a jedynym prawem chroniącym wpłacone przez klienta oszczędności jest w zasadzie prawo upadłościowe. Co więcej KNF bada właśnie czy firmy przyjmujące depozyty od klientów bez zezwolenia KNF nie łamią przypadkiem przepisów. Działanie bez licencji nie odstrasza w żadnej mierze klientów tych firm. Szczególnie, że oprocentowanie produktów lokatopodobnych jest sporo wyższe niż to, które można znaleźć w ofercie banków i SKOKów. Poza tym klienci nie są zwykle świadomi ryzyka i uważają, że lokata bankowa, lokaty w SKOK i lokaty w parabanku są tak samo bezpieczne.
Fot. DXfoto.com, photoxpress.com
Tu nie chodzi o odróżnianie, ale o świadomość i wiedzę. Nasz system edukacji niczego takiego nie uczy, przecież ludzie którzy dostają jeden pit nie potrafią go sami rozliczyć, nie mówiąc już o odliczeniach, ulgach itp. Zmiany w systemie które miały kłaść nacisk na rozumowanie a nie pamięciówkę nie wyszły. Teraz często młodzież nie ma wiedzy ani umiejętności.