Skip to content


Kredyty gotówkowe – jak banki obchodzą prawo?

kredyty gotówkoweJak to się dzieje, że chociaż ustawa antylichwiarska ograniczyła wysokość odsetek od kredytów konsumenckich, raty kredytu wcale nie zmalały? W stosunku rocznym maksymalne oprocentowanie nie może przekroczyć czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. Na chwilę obecną nie powinno więc być ono większe niż 20%. Z kolei łączna kwota prowizji banku i wszystkich opłat związanych z udzielanym kredytem to maksymalnie 5% pożyczonych przez nas pieniędzy. Tyle teoria. W praktyce tylko nieliczne banki oferują kredyt gotówkowy, od którego zapłacimy około 20% odsetek.

Osoby, które zaciągnęły i spłaciły w ostatnim czasie kredyt gotówkowy przekonały się, że rzeczywiste oprocentowanie sięga często nawet 60%. Banki nic nie robią sobie z ustawy antylichwiarskiej. Wprowadzają swoich klientów w błąd, podając w pierwszej kolejności wartość oprocentowania nominalnego, które rzeczywiście zawsze mieści się w granicy 20%, czyli zgodnie z prawem. Tak naprawdę jednak nominalne oprocentowanie kredytu nie ma większego znaczenia, ponieważ stanowi tylko część ponoszonych przez kredytobiorcę kosztów. To ile zapłacimy zależy od rzeczywistego oprocentowania kredytu. Klienci z kolei, rzadko pytają o wysokość rzeczywistego oprocentowania i tym samym popełniają ogromny błąd. Bowiem w tej kwestii każdy bank jest zobligowany przez prawo do udzielenia nam jasnej odpowiedzi.

A co jeśli nie zapytamy? Co jeśli nie doczytamy umowy kredytowej, która co prawda musi zawierać informację o rzeczywistym oprocentowaniu, niekoniecznie jednak tłustym drukiem i w pierwszym zdaniu? Na chwilę obecną po prostu zapłacimy więcej.

Nadzieję na korzystne dla kredytobiorców zmiany daje nowa ustawa unijna przygotowywana przez Urząd Ochrony Konsumenta. Wprowadza ona między innymi Ujednolicony Formularz Kredytowy, obowiązkowy dla wszystkich instytucji udzielających kredytów gotówkowych. Będą tam zapisane w jasny sposób wszystkie koszty kredytu oraz co najważniejsze wartość rzeczywistego oprocentowania. Przyszły kredytobiorca nie będzie musiał dopytywać o nie, ani analizować zawiłej umowy kredytowej. Nareszcie każdy będzie mógł świadomie podjąć decyzję o zaciągnięciu kredytu, a porównanie ofert i wybór najkorzystniejszej nie będzie stanowić żadnego problemu. Ale to znowu tylko teoria, bo banki muszą zarabiać. Już teraz słyszymy, że koszty tych wszystkich zmian, np. dopasowania systemu informatycznego do nowej ustawy, odbiją się negatywnie na kosztach kredytów. Czas pokaże, jaki sposób znajdą banki, żeby mimo wszystko wyjść na swoje.

Kategorie Kredyty i pożyczki. Tagged with , , , .

Dodaj komentarz